Wyniki wyszukiwania dla:

SŁOWO NA NIEDZIELĘ

DODAJ NAM WIARY
Nasze oczy serca są często jakby na uwięzi, jak u uczniów idących do Emaus, którzy Go nie rozpoznali, gdy dołączył się do nich… (Łk 24,15-16). Patrzymy na Jezusa, obecnego w Najświętszym Sakramencie, i nie wierzymy, że to On. Nie wierzymy w Jego moc, chociaż ustami wyznajemy wiarę w Jego zmartwychwstanie w codziennym, bądź niedzielnym Credo. Przyjmujemy Go w Komunii Świętej, ale czy wierzymy w potęgę Jego miłości do nas? Czy wierzymy, że On wszystko może? Czy jak dzieci szukamy w Nim ratunku?
Żywy Bóg daje się człowiekowi, aby ten – kruchy, narażony wciąż na upadek, w Nim odzyskał wewnętrzne siły. Uczeń Jezusa nie posługuje się mechanizmami tego świata. Polega na Bogu. W swojej słabości wie, że jest Ktoś nieskończenie mocniejszy od Niego, gotowy go dźwignąć, przenieść przez trud doświadczeń… Uczeń Jezusa wie, że zawsze może na Nim polegać, bo On nie zawodzi pokładających w Nim ufność.
Mistrz z Nazaretu z kruchych kamieni, które umiejętnie „ociosywał” życiowymi doświadczeniami i swoją łaską, wzniósł Kościół, który trwa do dziś i nie zwyciężą go moce piekielne (por. Mt 16,18). Chociaż jest narażony na wichry tego świata, ma w sobie Skarb – Jego samego. Ten, który jest Głową tej świętej budowli, każdego, kto ją współtworzy, pragnie nieustannie odnawiać i napełniać darami swojego Ducha.
Każdy, kto przez chrzest został na wieki złączony z Bogiem, ma udział w Jego Boskiej pełni. Ale potrzeba jednego: ciągłego nawracania się na drogę Ewangelii, porzucania zła, wyzbywania się wszystkiego, co osłabia wiarę, odnawiania swojego myślenia. Słowo Boga ma oczyszczającą moc. Ono – przyjmowane w pokorze i prostocie, postawie wiary, zarazem umacnia ją. Odnawia więź człowieka z Bogiem.
Jezus pokazuje, czym jest żywa wiara: ona sprawia prawdziwe cuda. Na słowo tego, kto wierzy, nawet wyjątkowo mocno ukorzenione drzewo morwowe posłusznie może przesadzić się w morze (por. Łk 17,6). Zatem proś – jak uczniowie – o wiarę taką, jak ziarnko gorczycy (por. Łk 17,5). To wystarczy. Tę wiarę może na nowo rozpalić w tobie Duch Święty, którego otrzymałeś już w darze.
Uznając, że wciąż za mało wierzysz w Boga i Bogu, za mało Go kochasz, proś Ojca w niebie o dar Ducha – dla siebie oraz wspólnoty, którą współtworzysz. Wiara niech prowadzi cię do Jezusa – w każdym czasie, w każdym utrudzeniu. Dzięki niej nie popadniesz w rozpacz, nie załamiesz się, bo w Panu odnajdziesz nadzieję, drogę, prawdę i życie (por. J 14,6). Będziesz chodził w światłości człowieka, którym nie targają lęki, bo jego mocą jest Bóg.
s. Bożena Maria Hanusiak pust.


Podziel się tym wpisem: